2006-03-02 |
Na co stać reklamę off-line?
manager.money.pl
Coraz częściej można odnieść wrażenie, że powierzchnią reklamową jest dosłownie wszystko. Kupić można więc miejsce na firmowe logo na felgach taksówek, płatkach róż w kwiaciarni, piłkach tenisowych, a nawet ciele ludzi i zwierząt... Reklama tradycyjna najwyraźniej „chwyta się brzytwy" tonąc w oceanie internetowych możliwości. Na co jeszcze stać reklamę off-line?
Adam Michańków, Fresh: Rzeczywiście przekaz reklamowy wkracza coraz bardziej w nasze codzienne życie. Jeszcze kilka lat temu budziła zdziwienie reklama w toaletach, dziś trudno znaleźć klub gdzie by jej nie było. Coraz bardziej rozwija się trend zwany guerilla marketingiem, który zakłada, że wszystko może być nośnikiem reklamy. Mieliśmy tego przykład w przypadku jednej z najgłośniejszych kampanii ostatnich lat, gdy balkony bloków pokryły czerwone łapy. A można przypuszczać, że będziemy przejmować trendy z Zachodu, gdzie rynek jest jeszcze bardziej konkurencyjny niż w Polsce. W Nowym Yorku miała miejsce kampania promująca klub fitness, którego reklama umieszczona była na bieliźnie spacerujących ulicą hosstess i promotorów. Pozostaje jeszcze pytanie czy reklama tradycyjna rzeczywiście przegrywa z możliwościami internetu? W Grupie Fresh stawiamy na integrację kanałów komunikacyjnych i w tym widzimy przyszłość. Jako grupa możemy zaoferować spójną komunikację wykorzystującą zarówno działania off- jak i on-line.
|